Chłopska Droga Logo 19 –05-19658 c 1964

List z Gruzji
Niezapomniane dni.



My byli uczestnicy ruchu partyzanckiego na terytorium Polski w latach Wielkiej Wojny Ojczyźnianej, zamieszkali w Tbilisi )Gruzińska SRR), członkowie Wojskowego Stowarzyszenia Naukowego przy Domu  Oficerów Zakaukaskiego Okręgu Wojskowego Iwan Osipowicz Agasarow i Szałwa Iljicz Kobiaszwili, serdecznie Was pozdrawiamy z okazji dwudziestej rocznicy zwycięstwa nad niemieckim faszyzmem.

Ludzie pracy w Polsce wraz z partyzantami walnie się przyczynili do rozgromienia hitleryzmu i wprowadzili swą własną władzą, robotniczo-chłopską. 9 maja 1965 roku Polska i cały świat obchodził radosne święto wyzwolenia z faszystowskiego jarzma.

Niedługo byliśmy w oddziałach partyzanckich Gwardii Ludowej, mimo to przekonaliśmy się, że naród polski był pełen nienawiści do hitlerowskich najeźdźców i wszelkimi sposobami chciał się przyczynić do jak najszybszego ich rozgromienia.Niebłahy był udział polskich partyzantów w rozbiciu band wroga. Polacy walczyli bohatersko i wielu zginęło śmiercią walecznych.

Naród radziecki i naród polski wiecznie będą czcić świetlaną pamięć bohaterskich partyzantów, którzy walcząc z najeźdźcą mężnie oddali życie za wolność i niepodległość swej Ojczyzny.

Podczas pobytu w niemieckich obozach dla jeńców radzieckich udało nam się nawiązać kontakt z polskimi oddziałami partyzanckimi i przy pomocy miejscowej ludności zorganizować ucieczkę do lasu.

I
Iwan Osipowicz
Agasarow

W obozie w Kruszynie (pow. Radomski) byłem przywódcą obozowej organizacji antyfaszystowskiej. Członkowie mojej grupy zawarli znajomość z pewną Polką. Nazywała się Genia Kotyla, była sprzedawczynią w obozowym sklepiku. Za pośrednictwem jej ojca, Józefa Kotyli, rolnika, nawiązałem łączność z przedstawicielami oddzia lu partyzanckiego im. Kononowicza, działającego w Starachowskich Lasach. Komendantem tego oddziału Gwardii Ludowej był członek Obwodowego Komitetu PPR  w Radomiu, tow. Stanisław Madryd – „Urban”, dzielny i energiczny dowódca. W nocy  z 4 na 5 czerwca 1943 roku wyprowadziłem z obozu grypę jeńców liczącą 18 ludzi. Udaliśmy się do lasu do wspomnianego oddziału partyzantów. Wychodziło nas 24, ale 6 zginęło od kul straży obozowej.

O ucieczce mojej grupy z obozu pisały nielegalne gazety – biuletyny KC PPR „Głos Warszawy” i „Głos Gwardzisty”. Informowały, że organizacja uwolniła i wcieliła do swych szeregów 18 jeńców uzbrojonych w karabiny, automat, pistolety, noże fińskie.

Te same gazety pisały, że 6 czerwca 1943 roku (nazajutrz po naszej ucieczce z obozu) – na polecenie Radomskiego Komitetu PPR i sztabu Gwardii Ludowej – nasz nieliczny oddział zorganizował napad na miasteczko Grabowo, aby zlikwidować sześciu niemieckich policjantów i dwóch agentów gestapo. W rzeczywistości było tak: nasz oddział przybywszy na miejsce natknął się niespodziewanie na dużą grupę żołnierzy i żandarmów, którzy przejazdem z Warszawy zatrzymali się na nocleg w Grabowie. W Wyniku bitwy, która trwała do świtu, Niemcy stracili siedmiu żandarmów i jednego policjanta. Po naszej stronie był jeden ranny. Następnie urządziliśmy napad na stację kolejową w Grabowie. Żołnierze pilnujący stacjii, zaskoczeni niespodziewanym atakiem, pierzchli w popłochu. Zagarnęliśmy kasę, klucze i narzędzia do rozmontowywania szyn. Tak więc mogliśmy już dokonywać dywersji kolejowych. Wkrótce potem spadł z nasypu pociąg między Warszawą a Radomiem.

Nasz oddział urządzał zasadzki na szosach, dokonywał dywersji kolejowych, terroryzował agentów gestapo, organizował napady na większe magazyny niemieckie, na bazy zaopatrzenia, na różne instytucje.

Jednocześnie kolportowaliśmy wśród ludności antyfaszystowskie ulotki, nieśliśmy materialną pomoc rodzinom ofiar hitlerowskiego terroru, a także więźniom i ludziom w obozach.
13 lipca 1943 roku – za zgodą dowództwa okręgu nr 7 w Radomiu – nasza grupa, w asyście partyzanta „Brzozy” Przepłynęła w nocy Wisłę i przyłączyła się do oddziału Gwardii Ludowej im. Kilińskiego, działającego w pow. Puławskim.

4 września 1943 roku zostałem ciężko ranny dwiema kulami eksplodującymi. Stało się to podczas uwalniania dwóch aresztowanych partyzantek, które żandarmi wieźli wozem do Dęblina. Partyzantki, Stachurską i Jadzię, odbiliśmy. W tej potyczce zginęło dwóch Niemców.
O tej operacji również pisała nielegalna gazeta „Glos Warszawy”. W czasie  pobytu w oddziałach partyzanckich na terytorium Polski moja grupa straciła w walkach z Niemcami 13 towarzyszy: z osiemnastu pozostało przy życiu tylko pięciu. Z polskich partyzantów z oddziału im. Kilińskiego zginęli między innymi: „Mały”, „Stary”, „Władek”, dowódca grupy wypadowej (mąż wspomnianej Stachurskiej), Srulik z obsługi karabinów maszynowych, Staś, Elżbieta Kamieńska, lekarka z  Czechosłowacji, warszawski piekarz Marysza, leśniczy z rodziną, dowódca oddziału „Jan”. Wielu odniosło rany.
W październiku 1943 roku – za zgodą dowództwa okręgu nr 4 Gwardii Ludowej – z 39 – osobową grupą przeszedłem za Bug. Przyłączyliśmy się do  oddziału im. Żukowa. Oddział ten wchodził w skład brzeskiego obwodowego zgrupowania partyzantów.

Idąc na wschód w stronę w stronę Bugu, w Lasach Parczewskich, gdzie się znajdowały oddziały Moczara, stoczyliśmy bitwę z niemiecką ekspedycją karną, którą dowodził oberlejtnant gestapo Schwab. Dopiero pod wieczór przyszli nam z pomocą polscy partyzanci z grupy  wypadowej i uratowali nas od zguby.

Szczegóły dotyczące działalności mojej 18-osobowej grupy w oddziałach partyzanckich Gwardii Ludowej przekazałem tow. Ryszardowi Badowskiemu ( zamieszkałemu w Moskwie, Prospekt Lenina nr 45 m. 356), korespondentowi Agencji Robotniczej. Do niniejszego załączam odpis zaświadczenia wydanego przez Wydział Historii Partii KC PPR dn. 12 czerwca 1946 r., podpisanego przez tow. Kobryńka*).

II
Szałwa Ilicz
Kobiaszwili

Zaraz po znalezieniu w obozie we wsi Lipy (pow. Kozienicki) rozpocząłem działalność antyfaszystowską. Wciągnąłem jeńców do organizacji, gdyż planowałem ucieczkę do lasu do polskich partyzantów i włączenie się do do czynnej walki z najeźdźcą.
W tym celu postanowiłem nawiązać kontakt z polskimi patriotami, aby przy ich pomocy wyprowadzić jeńców z obozu.

Choć z trudem, udało mi się jednak nawiązać łączność z mieszkańcami wsi Lipy, lekarzem weterynarii Tadeuszem Podbielskim, jego żoną Zofią Podbielską oraz Antonim Lipcem, który pracował wówczas w niemieckiej kooperatywie. Przy pomocy wymienionych osób, ja i pięciu towarzyszy przyłączyliśmy się w Lasach Gułowskich do grupy polskich partyzantów Armii Ludowej. Dowódcą tej grupy był pułkownik Mieczysław Moczar – „Mietek”.

W październiku 1943 roku nasz oddział w liczbie 125 ludzi, Polaków i towarzyszy radzieckich, stoczył w Lasach Parczewskich wielką bitwę z Niemcami. Straciliśmy dwóch ludzi, straty zaś Niemców wynosiły 13 zabitych i 9 rannych.

Tą operacją kierował tow. Moczar, a pomagał mu starszy lejtnant Armii Radzieckiej, Teodor Albrecht – „Fiodorow”, nadwołżański Niemiec. W walkach na stacji Wygoda, polegli dwa nasi towarzysze, Kiładze i Darsiewielidze, oraz jeden polski partyzant, którego nazwiska nie pamiętam. Tu został ranny w ucho kapitan Guraszwili, a w roku 1944 zginął pod Chełmem tow. Teodor Albrecht.

W związku z mrozami i aktywnym nękaniem Niemców przeszliśmy rzekę Bug i w pobliżu twierdzy Brześć połączyliśmy się z radzieckimi partyzantami z brygady im. Lenina.
Na zakończenie zaznaczam, że przytoczone wyżej fakty z naszej działalności na głębokich tyłach wroga w oddziałach partyzanckich Armii Ludowej nie zostały przedstawione szczegółowo, ponieważ nie jesteśmy w stanie opisać dokładnie wszystkie momenty, zresztą niektórych epizodów już nie pamiętamy.

W dwudziestą rocznicę zwycięstwa nad niemieckim faszyzmem podkreślamy, że partyzanci różnych narodowości z honorem spełnili swój obowiązek względem swych ojczystych krajów.
Zwycięstwo odniesione nad wrogiem dwadzieścia lat temu jest zwycięstwem całej postępowej ludzkości, a jego organizatorem była nasza Leninowska Partia Komunistyczna.
Niech żyje przyjaźń narodu radzieckiego z narodem polskim!.

Byli partyzanci Gwardii Ludowej
Iwan Osipowicz Agasarow
Major w stanie spoczynku
Szałwa Iljicz Kobiaszwili
Starszy lejtnant
_________________
*) Polska Partia Robotnicza Komitet Centralny 12 lipca 1946 roku
Warszawa, al. Stalina 17

Zaświadczenie

Zaświadcza się, że tow. Iwan Osipowicz AGASAROW będąc w obozie radzieckich jeńców wojennych na stacji Kruszyne (pow. Radomski) nawiązał łączność ze Stanisławem Madrydem, członkiem Obwodowego Komitetu PPR, dowódcą oddziału partyzanckiego Gwardii Ludowej im. Konowicza. (W swym piśmie omyłkowo podaliście, że im Kaganowicza) Kononowicz był dowódcą oddziału walczącego w tych okolicach podczas powstania 1863 r. i od niego oddział partyzantów wziął swą nazwę.

W nocy z 4 na 5 czerwca 1945 roku tow. Agasarow wśród walki wyprowadził z obozu 18 towarzyszy i wraz z nimi przyłączył się do wymienionego oddziału partyzantów.
W lipcu 1943 r – za zgodą Okręgu nr 7 w Radomiu – 38 –osobowa grupa przyłączyła się do  oddziału Gwardii Ludowej im.  Kilińskiego, działającego w powiecie puławskim.

Podczas walk z Niemcami 17 września 1943 r. tow. Agasarow został ranny w nogę. W październiku 1943 r. za zgodą dowództwa Okręgu nr 4 Gwardii Ludowej, tow. Agasarow wraz z 39 – osobową grupą przeszedł Bug.
Kierowniczka Wydziału
Historii Partii KC PPR
Kobryńska



. Zapisz
rtf
Archiwum dr. Podbielski