Chłopska Droga Logo 9-12-1964r. 

W przyjacielskim kole.


Czytelnicy nasi pamiętają zapewne "Dzieje jednej przyjaźni" -  obszerny reportaż zamieszczony w numerze 58/59 "Chłopskiej Drogi". Był on rezultatem wszczętych przez nas poszukiwań na skutek listu otrzymanego z dalekiej Gruzji. Szałwa Babunaszwili, partyzant Wielkiej Wojny Ojczyźnianej poszukiwał nim polskich przyjaciół, którzy jemu i grupie 19 Gruzinów umożliwili ucieczkę z niewoli hitlerowskiej.

Na zdjęciu od lewej: Tdeusz Podbielski, nczelny redaktor
"Chłopskiej Drogi" - Mieczysław Róg-Świostek, Szałwa
Kobiszwili, Szałwa Babunaszwili, Lewan Hamcemlidze
i Zofia Podbielska.
Omawiane w liście zdarzenia rozgrywały się jesienią 1943 roku we wsi Lipa w powiecie kozienieckim. Odtworzyliśmy je na podstawie relacji żyjących uczestników tego śmiałego przedsięwzięcia, jakim była ucieczka 20 gruzinów z „Liegenschaft Lipa”. Odnalezieni przyjaciele skontaktowali się ze sobą, najpierw listownie a potem osobiście. Szałwa Babunaszwili zaprosił do słonecznej Gruzji swych serdecznych druhów, głównych bohaterów w zorganizowaniu ucieczki – doktora Tadeusza Podbielskiego i jego małżonkę, Zofię, zamieszkałych obecnie w Międzyrzeczu Wielkopolskim, gdzie doktor Podbielski jest powiatowym lekarzem weterynarii. Państwo Podbielscy bawili w październiku br. w Cchałtubo nad Morzem Czarnym, gdzie Szałwa Babunaszwili jest głównym księgowym wielkiego sanatorium przeznaczonego dla górników. Podejmowani byli niezwykle serdecznie i traktowani z honorami nie tylko jako prywatni goście Babunaszwilego, lecz także jako goście narodu gruzińskiego, co podkreślała tamtejsza prasa.
Ciąg dalszy tych serdecznych kontaktów odbywa się obecnie na terenie naszego kraju. Oto w niu 30 listopada br. na zaproszenie Zarządu Głównego TPPR i ZBOWiD przybyli do Polski trzej byli partyzanci i uczestnicy opisywanej przez nas ucieczki: Szałwa Babunaszwili, Szałwa Kobieszwili i Lewan Hamcelidze. W podróży po Polsce towarzyszą im oboje państwo Podbielscy. Odwiedzą oni również i wieś Lipę, gdzie spotkają się z pozostałymi współorganizatorami pamiętnej ucieczki: Antonim Lipcem i Piotrem Mikosem, którzy to objęli nad nimi opiekę i umożliwili przejście przez lasy kozienieckie i przeprawę przez Wisłę.
Oczywiście, bohaterowie naszej opowieści odwiedzili i naszą  redakcję. Było to nad wyraz miłe i budujące spotkanie. Tradycyjną „lampkę wina” i tosty za wieczną przyjaźń związanych tylu przeżyciami ludzi i za wieczną przyjaźń bratnich narodów Gruzji i Polski pito wedle dawnego zwyczaju gruzińskiego z ozdobnego rogu – „tamady”.


WO Zapisz
rtf
Archiwum dr. Podbielski